Pomadka do ust i róż do policzków w jednym? Kiss&Blush od Yves Saint Laurent.

Autor: Monika Wydra


Nowy kosmetyk Yves Saint Laurent możemy kupić aż w 10 odcieniach różu, pomarańczu, brązu i czerwieni. Kiss&Blush zamknięty jest w małej szklanej buteleczce. Aplikator w postaci małej gąbeczki przechodzi w długą, złotą rączkę. Gąbeczka na końcu zwęża się, dzięki czemu możemy precyzyjnie pomalować usta i zaznaczyć kontur warg.

Producent twierdzi, że Kiss&Blush stosuje się jako róż do policzków i szminka do ust. Czy takie połączenie dwóch zupełnie różnych kosmetyków ma sens? Zacznijmy od początku. Kosmetyk na pierwszy rzut oka przypomina błyszczyk. A jak wiadomo, błyszczyk jest dość klejącym produktem (odczujemy to zwłaszcza przy silnym wietrze, kiedy długie włosy przyklejają się do ust). Któraś z was mogłaby pomyśleć: „Po co mazać policzki błyszczykiem?” Po drugie, pamiętajmy, że Yves Saint Laurent stworzył szminkę. Zazwyczaj konsystencja takich produktów jest kremowa. A czy chcemy nakładać coś takiego na twarz? Na to pytanie każda z was musi odpowiedzieć sobie sama. Po trzecie, Kiss&Blush ma bardzo mały aplikator. Powstaje pytanie, w jaki sposób nakładać nim kosmetyk na policzki? W końcu róż kojarzy nam się z kompaktowym lub sypkim produktem; płynne róże nanosimy placami. Czy Kiss&Blush od Yves Saint Laurent spełnia swoje zadanie? Pomalowanie ust i policzków jednym kosmetykiem wydaje się niemożliwe, ale nie zaszkodzi spróbować.

Kiss&Blush daje matowe wykończenie. Jeżeli chcemy uzyskać efekt połysku na ustach, musimy pomalować je błyszczykiem. Plusem jest rozmiar produktu – jest tak mały, że można go schować do torebki, żeby poprawić makijaż w ciągu dnia. Kolejną zaletą jest to, że na policzkach i na ustach będziemy miały taki sam kolor (oczywiście o różnej intensywności). Kosmetyk Yves Saint Laurent (jako róż do policzków) można aplikować na podkład i puder.